Bez kategorii

Morderstwo jako artystyczne piękno

Portrety zmarłych namalowane krwią

Niepokój na stronach niektórych książek wydaje się być wręcz namacalnie żywy. Niekiedy przypomina mgłę, podstępnie sunącą o poranku po malowniczej łące. Gdy spoglądamy na nią z daleka, czujemy zaledwie ukłucie nieokreślonego uczucia. Kiedy ta jednak nas otacza – tak jak fabuła misternie skonstruowanej intrygi – możemy poczuć się we śnie, z którego nie potrafimy się wybudzić.

Przykładem powieści, która potrafi ożywić wyobraźnię, a spokojny sen z mgłą przeobrazić w scenę grozy rodem z Kinga, jest „Galeria umarłych” autorstwa Chrisa Cartera. Pisarz został już wielokrotnie doceniany za swoją pracę; według jego czytelników potrafi precyzyjnie oddać takie aspekty powieści jak miejsce zbrodni, czy psychologię mordercy. Sama zaś książka jest dziewiątym tomem całego cyklu „Robert Hunter”, do którego zaliczają się takie dzieła jak między innymi „Krucyfiks”, „Rzeźbiarz śmierci”, czy „Jestem śmiercią”.

Detektywi jako jagnięta prowadzone na rzeź?

Historia skupia się przede wszystkim na dwóch bohaterach, jakimi są detektywi Hunter i Garcia, przypisanych do wydziału, którego zadaniem jest zajmowanie się najbardziej brutalnymi zbrodniami. Zostają przywitani przez porucznika Wydziału Policji Los Angeles znamiennymi słowami: „Służę od trzydziestu siedmiu lat, i gdyby zapytano mnie, co chciałbym wymazać z pamięci, powiedziałbym, że to, co zobaczyłem w tym pokoju”.

Los bywa przebiegły, a jego koleje są nieprzewidywalne. Mężczyźni zostają zmuszeni do współpracy z FBI, co wiąże się z wytropieniem seryjnego mordercy. I choć detektywi znani są w swoim otoczeniu ze gruboskórności – wszak byli świadkami już wielu morderstw w swojej pracy – to przypadek, z którym mają do czynienia, jest w pewien sposób wyjątkowy. Mają do czynienia z artystą, który odnajduje piękno w mordowaniu, będącym najwyższym hołdem dla sztuki.

„Piękno jest w oczach obserwatora”

Morderca na kartach książki jest wciąż aktywny, daje popis swojej brutalnej sztuki, obezwładniających umysł fantazji i kreatywnej, lecz chorej wizji piękna. Detektywi zaś często są bezradni. Brakuje wśród nich herosów, poczynając od rozgadanej, wiecznie rozdrażnionej Fisher, a kończąc zaś na skromnym Williamsie. Wszystko zostało zwieńczone inteligentnie poprowadzonymi zagadkami, wgłębianiem się w umysł psychopatycznego mordercy i wartką akcją. Talent Chrisa Cartera do ukazywania określonych aspektów powieści wiąże się ze studiami psychologicznymi i zaburzeniami kryminalnymi, gdzie pisarz mógł nabyć potrzebną wiedzę. W latach późniejszych jako psycholog kryminalny badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców, co także pozwoliło zdobyć Carterowi doświadczenie.

 

 

 

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *